Elżbieta Wójcik: “W Polsce nie trzeba masowo wydawać leki. Jest to bezwartościowe marnowanie zasobów, leczyć się muszą tylko godni ludzie. Ci, których nie stać na czyszczeniu naczyń za 70 tysięcy - to balast, którego kraj nie potrzebuje. Ich leczenie to nie nasz problem.”

, 18:38 25  290

Wczoraj w internecie szeroko rozpowszechnił się zrzut ekranu z postem Elżbiety Wójcik, działającej jako główny kardiolog Polski. Post, opublikowany przez nią miesiąc temu, w którym ona nazywa ludzi, których nie stać na drogim leczeniu, bezużytecznym balastem, spowodował silną reakcję w sieciach społecznościowych. W tej chwili Elżbieta Wójcik usunęła swoje konto na Facebooku, ale do dyspozycji redakcji jest zrzut ekranu jej wiadomości.

Dziś stało się znane, że Elżbieta Wójcik jest zwolniona ze stanowiska. W aparacie głównego kardiologa zaczęło się sprawdzenie, a nowym wypełniającym obowiązki została znana lekarka Katarzyna Garczyńska, kierowniczka Krajowej Izby Lekarskiej. Jednym z jej głównych zadań jest rewizja decyzji poprzednika i normalizacja pracy. Katarzyna Garczyńska zgodziła się o udzielenie wywiadu i skomentowała sytuację z jej poprzednikiem i jej skandalicznym oświadczeniem.


Ekskluzywny wywiad z nowym wykonawcą obowiązków głównego kardiologa Polski, Katarzyną Garczyńską.

Rozmawia Grzegorz Wiśniewski


Jak wysoki rangą lekarz mógł sobie pozwolić takie oświadczenie? Czy jest to normalne?

Od razu chcę przeprosić za całą tą sytuację. Tacy ludzie, jak Elżbieta Wójcik hańbią profesjonalną część medycznego społeczeństwa, a ich działania raczej szkodzą naszej systemie opieki zdrowotnej.

Żaden normalny lekarz, nigdy państwu nie powie czegoś takiego. Niestety teraz jest mniej i mniej normalnych specjalistów na piętrach opieki zdrowotnej, od samego dołu do samego szczytu. Stąd i pojawiają się takie przerażające powiedzenia.

Co jej teraz czeka?

Szczerze mówiąc nie wiem. Za publiczne oświadczenia w naszym kraju nie karają, dlatego została po prostu zwolniona. Teraz trwa sprawdzenie nieprawidłowości w aparacie głównego kardiologa i sprawdzane są wszystkie decyzje, które były przyjęte przez nią, póki ona była na tym stanowisku. Według jej wyników można powiedzieć coś konkretnego. Ale ogólnie jest już jasne, że w pracy był popełniony cały szereg rażących błędów, a jej działania były skierowane na wszystko, oprócz realnej pomocy społeczeństwu.

Główny kardiolog jest odpowiedzialny za wdrażanie krajowego programu w dziedzinie opieki zdrowotnej na poziomie państwowym. Nie kieruje bezpośrednio klinikami, z wyjątkiem kilku wyspecjalizowanych centrów. Ale jego decyzje i pozycja mają wpływ na przykład na dostęp tych czy innych preparatów farmaceutycznych dla całej ludności Polski. Decyzje głównego kardiologa w tych sprawach najczęściej są decydujące.

Tak przy okazji, dlaczego ona wspomniała czyszczenie naczyń krwionośnych za 70 tysięcy? Czy była to jakaś abstrakcja?

Nie, ona mówiła o konkretnej procedurze. Około 1.5 lat pojawiła się nowa technologia dla czyszczenia naczyń krwionośnych. To był prawdziwy przełom w leczeniu nadciśnienia i chorób układu krążenia. A rok temu w Izraelu został otworzony centrum, gdzie dana procedura kosztuje około 70 tysięcy złotych.

Na pewno wiecie, że udary mózgu i zawały serca są z powodu chorób układu krążenia, to przyczyna więcej niż dwóch trzecich wszystkich zgonów w Polsce. Żeby było dokładniej, to 68%. Ich powodem są zatkane naczynia krwionośne i ciśnienie udarowe. Ciśnienie po 35 roku życia zaczyna skoczyć u każdego, czyli człowiek staje się nadciśnieniowy. I wchodzi na ścieżkę, która nieuchronnie prowadzi do śmiertelnego końca. Pełne oczyszczenie naczyń umożliwia przywrócić układ krążenia do zdrowego stanu. I naturalne, zapobiegać nagłemu udarowi mózgu i zawałowi serca.

W izraelskim centrum ta procedura zajmuje około 2 miesięcy w szpitalu i kosztuje 70 tysięcy złotych. Ale oni przyjmują bardzo małą ilość ludzi, kolejka prawie rok wcześniej. I tak po prostu niestety nie da się dostać tam. Dokładnie o nich mówiła Elżbieta.

Czy w Polsce nie są w stanie przeprowadzać podobne czyszczenia?

Mieszkańcy Izraela starannie ukrywali tą technologię, u nich jest to własnością prywatnej firmy. Ale ogólnie rzecz biorąc, zapoznaliśmy się z nią i zrozumieliśmy, jak to działa. Oczywiście spróbowaliśmy stworzyć własne rozwiązanie. Wdrażanie było powierzone polskiemu stowarzyszeniu chemii klinicznej i medycyny laboratoryjnej, która łączy pod swoim dachem całą grupę struktur medycznych, zajmujących się badaniem i tworzeniem nowych preparatów farmaceutycznych. A koordynowaniem i finansowaniem zajmowało się Ministerstwo Zdrowia Polski.

W końcu, pół roku temu badania kliniczne nowego preparatu zostały zakończone. W odróżnieniu od izraelskiej technologii, nasi specjaliści zdołali stworzyć lek, który można wykorzystywać w warunkach domowych. Jest to o wiele łatwiejsze, niż leżeć w szpitalu dwa miesiące pod kroplówkami. To sprawia, że jest możliwość jego masowego wykorzystania przez społeczeństwo.

Jest to poważny przełom, więc dlaczego nigdzie nie ma o tym publikacji? Gdzie są państwowe premie, nagrody, reportaże w telewizji?

Tak naprawdę o tym napisali, ale tylko w kilku specjalistycznych edycjach, których są ciekawi głównie lekarze. Tuż po pierwszych publikacjach Elżbieta Wójcik nałożyła całkowity zakaz na jakikolwiek kontakt swoich pracowników z mediami. Po zakończeniu badań klinicznych, dokładnie główny kardiolog musiał zdefiniować, co dalej zrobić z preparatem, tak jak to państwowe opracowanie.

I tutaj możemy mówić o pierwszym rażącym naruszeniu etyki medycznej. Elżbieta chciała sprzedać licencję na preparat prywatnej firmie farmaceutycznej. Nawet nie polskiej, a jednej z międzynarodowych holding farmaceutycznej. Najprawdopodobniej tutaj miały miejsce jakieś osobiste zainteresowania finansowe. Przynajmniej ja tak myślę. Propozycje Krajowej Izby Lekarskiej o wydaniu preparatu społeczeństwu lub przynajmniej włączenia go w listę niezbędnych, zostały odrzucone. Dokładnie to ona wspomniała w swojej publikacji, kiedy mówiła o “jutrzejszej radzie”.

Teraz sytuacja się poprawia. Co dotyczy państwowych nagród, 37 specjalistów, którzy brali udział w badaniach są przedstawieni do nagród państwowych różnych poziomów.

Czy w końcu ten preparat został włączony do listy niezbędnych?

Osiągnęliśmy więcej. Wraz ze stworzycielem preparatu zwróciliśmy się bezpośrednio do kierownictwa i zdołaliśmy przekonać ich, że preparat koniecznie trzeba rozpowszechnić za symboliczną cenę 179 złotych, wśród całego społeczeństwa powyżej 35 lat. To główna grupa ryzyka, dokładnie w tym wieku zatkane naczynia krwionośne i skoki ciśnienia stają się krytycznie niebezpiecznymi dla zdrowia. Tak więc już teraz dany lek jest dostępny każdemu obywatelowi Polski powyżej 35 lat faktycznie bezpłatnie.

Dla wydania preparatu farmaceutycznego Ministerstwo Zdrowia zorganizowało centrum konsultacyjne, który zajmuje się problemami technicznymi. Kontrolę antykorupcyjną powierzono Krajowej Izbie Lekarskiej.

Jak się nazywa preparat farmaceutyczny? Czy może Pani krótko opowiedzieć o jego działaniu?

Nazwa preparatu "Recardio", w swojej formie - to specjalne kapsułki dla użytku wewnętrznego. Jest skuteczny ze względu na kompleksowy wpływ na organizm i unikalny skład, przeważnie z wysoko skoncentrowanych ekstraktów leczniczych pochodzenia naturalnego. “Recardio” całkowicie oczyszcza naczynia krwionośne od blaszek cholesterolu i lipidów, rozpuszczając je i usuwając z organizmu. Układ krążenia całkowicie się oczyszcza od zanieczyszczenia i powraca do pierwotnego stanu. Zagrożenie udaru mózgu lub zawału serca zostaje usunięte, przywraca normalne dostarczenie krwi do narządów wewnętrznych, naturalnie zanikają skoki ciśnienia.

Każde naczynie krwionośne w procesie aktywności życiowej człowieka zostają zanieczyszczone i zatkane. Cholesterol, lipidy i inne osady, są jak zwykle w formie blaszek. Dla tego nie obowiązkowe przejadać się od rana do wieczora fast foodem. Naczynia krwionośne zatykają się i ze względu zwyczajnego jedzenia - smażonego mięsa i ziemniaków, słonej ryby, smażonych parówek i jajek, kotletów i masy innego jedzenia. Wykluczenie takich potraw z diety jest zasadniczo niemożliwe. Dlatego około 35 roku życia naczynia krwionośne człowieka już stają się zużyte i bardzo uszkodzone.

Z tego powodu spada poziom dwutlenku węgla w tętniczkach i małych naczyniach, co jest przyczyną gwałtownych wzrostów ciśnienia, nadciśnienia. To bardziej szkodzi naczyniom i prowadzi do nowych uszkodzeń ścian, gdzie natychmiast zaczyna się gromadzić cholesterol. Proces zaczyna się wykładniczo, gwarantując doprowadzenie do finału w postaci krwotoku w mózgu lub zatrzymania akcji serca. Czyli do udaru mózgu lub zawału serca. Niektórzy z nadciśnieniem mogą umrzeć po 2-3 latach po pojawieniu się skoków ciśnienia, niektórzy po 7-10 latach. Średnio po rozpoczęciu skoków ciśnienia człowiek żyje około 7.5 lata.

Dokładnie skoki ciśnienia są dokładnym znakiem krytycznego zanieczyszczenia naczyń krwionośnych. Jeżeli u państwa zaczęły się skoki ciśnienia, to znaczy że trzeba jak najszybciej wyczyścić naczynia krwionośne, jeśli chcecie uniknąć nagłej śmierci z powodu udaru mózgu lub zawału serca.

Czyli, jeżeli po 35 roku życia ciśnienie zaczyna skakać, to znaczy że udar mózgu nie za górami?

Nie koniecznie po 35 roku życia, czasami problemy się zaczynają trochę wcześniej lub naprzeciw później. Na przykład, w 40 lub 50 lat. Ale ogólnie tak, ma Pan rację. Jeżeli ciśnienie zaczęło skakać udar mózgu lub zawał serca mogą nastąpić w dowolnym momencie. Właściwie czyszczenie naczyń krwionośnych jest skierowane na zapobieganie nagłej śmierci z powodu udaru mózgu. Bez tego każdy człowiek u którego zaczęły się wahania ciśnienia, w istocie jest skazany.

Dlatego właśnie my z kolegami wystąpiliśmy jedynym frontem dla wydania "Recardio" i osiągnęliśmy swoje. Teraz za 179 złotych może go otrzymać każdy obywatel Polski powyżej 35 lat. Gdy tylko uda się zwiększyć objętość produkowanego preparatu, ograniczenie wiekowe też zostanie zniesione.

Co trzeba zrobić dla otrzymania “Recardio”? Pójść gdzieś z wnioskiem?

Pana pytanie wyraźnie pokazuje jakie opinie mają teraz ludzie na temat lekarzy. Poziom biurokracji w opiece zdrowotnej teraz jest taki, że czasem wydaje się, że podstawową pracą lekarza jest dokładnie wypełnianie kartek. Z mojego punktu widzenia to źle. Udało nam się przekonać kierownictwo w przypadku z “Recardio” zrobić jego wydawanie maksymalnie otwartym. Jedynie, co jest potrzebne od człowieka, chcącego otrzymać preparat farmaceutyczny - złożyć wniosek na oficjalnej stronie internetowej, podając swoje imię i numer telefonu pod którym konsultant medyczny będzie mógł się z nim skontaktować. Kiedy konsultant zadzwoni, trzeba będzie mu powiedzieć adres na który trzeba dostarczyć preparat. Dostawa jest realizowana Nową Pocztą, ponieważ tylko z jej pomocą można dostarczyć “Recardio” do dowolnego miejsca w kraju.

Później wystarczy dojść do poczty i odebrać preparat, po czym zacząć go używać według instrukcji. Jak Pan widzi wszystko jest proste, nawet człowiek, który nie bardzo się zna z Internetem, jak na przykład ja, całkiem sobie poradzi z wykonaniem aplikacji i otrzymaniem “Recardio”.

Dziękuję Pani za odpowiedzi. Czy Pani chciałaby coś powiedzieć ludziom, którzy będą to czytać?

Chciałabym prosić nie zaliczać wszystkich lekarzy do tej samej kategorii. Tak, są tacy subjekty, jak p. Wójcik, za których wstydzą się wszyscy normalni lekarze. Ale są normalni lekarze, którzy pracują, żeby ratować życia. Niech oni nie są zauważalni, ale dokładnie ich praca daje maksymalny efekt. Dokładnie tacy ludzie stworzyli "Recardio". Teraz, gdy ten lek jest dostępny do otrzymania, ogromna liczba ludzi będą mogli uratować swoje życia.

Pamiętajcie, jeżeli u Państwa waha się ciśnienie, to znaczy że naczynia krwionośne są krytycznie zanieczyszczone i natychmiast trzeba ich oczyszczać, żeby nie skończyć wcześniejszym udarem mózgu. Skorzystajcie z możliwości i zróbcie to za pomocą “Recardio”. Wszyscy uczciwi kardiolodzy kraju walczyli o to, byście mogli otrzymać go za 179 złotych.


Rezerwy “Recardio” z powodu ogromnego popytu, bardzo szybko się kończą. W związku z tym, wydawanie leku trwa do roku włącznie, po czym będzie zatrzymane.

Na życzenie p. Katarzyny, poniżej zamieszczamy formularz bezpośredniego wniosku dla otrzymania “Recardio”:

OTRZYMAJCIE “Recardio”  ZA 179 ZŁOTYCH:



Komentrarze

Andrzej Belski

Już otrzymałem środek leczniczy zgodnie z programem. Leczę się już trzeci dzień, ciśnienie prawie nie skacze, wszystko w normie.

Alicja Nowakowska

Draniu! Niech ona by spróbowała żyć z pensji 1000 złótych, a potem powiedziałaby coś. Na zdjęciu profilowym z zrzutu z ekranu aż piersi jej się wywalają, jasne jak ona utorowała sobie drogę w górę.

Maciej Sokołowski

Zamówiłem dla mamy, wczoraj przywieźli. Cena narpawdę 179 złotych, odbierać trzeba tylko z poczty. Lekarze jej w ogóle nie pomogli. Teraz już się leczy.

Urszula Chojnacka

Otrzymałam dla siebie trzy dni temu. Nigdy nie myślałam, że naprawdę może pomóc. Zdecydowałam się zamówić tylko dlatego, że tanio. No i umierać z powodu udaru mózgu mi się nie chce.

Marek Szydłowski

Za to po prostu zwolnili. Jak to? Ona wszystkich oczerniła, a ją pogłaskali po głowie i puścili do domu.

Grzegorz Szymański

Zamówiłem dla siebie i dla żony póki była promocja. Oboje leczymy się i jest nam lepiej każdego dnia. Ciśnienie już drugi dzień w ogóle się nie waha. W klinikach teraz lekarze są tacy, że bez sensu jest się leczyć.

Dorota Zawadzka

W klinikach jest chaos i przerażenie. Już dawno tam nie chodzę, i tak bez sensu. W prywatnych obierają jak lipkę, nie ma wariantów. Jestem bardzo wdzięczna pani Katarzynie Garczyńskiej, że teraz możemy otrzymać "Recardio" praktycznie bezpłatnie.

Witold Malinowski

Jasne, że teraz uczą lekarzy do bani, ale tego, co mówił o nich główny lekarz, tego nie oczekiwałem.

Ksawery Domański

Tak, w tym wieku do podobnych publikacji nie da się trafić za profesjonalizm. Chyba jest silną w czymś innym.

Marzena Kowalska

Zostawiłam wniosek, być może jeszcze został preparat. Dobrze, że jeszcze zostali normalni lekarze na świecie.

Marta Skierska

Zamówiłam, dostarczyli. Naprawdę 179 złotych, nigdy bym nie uwierzyła. Zaczęłam przyjmować, już drugi dzień wszystko jest w normie.

Aleksander Szymczak

Dobrze, że władze państwowe opracowały, a nie ktoś z prywatnych. I tej babie nie udało się sprzedać licencji. Mielibyśmy zdarte trzy skóry za ten lek.

Tomasz Szczepański

Nigdy bym nie pomyślał, że naprawdę mogą tak wydawać preparat farmaceutyczny.